Nowości
Procesory |Kredyt mieszkaniowy |
„Podziwiałem wspaniały sprzęt, chodząc od wozu do wozu, od maszyny do maszyny. W miejscu, które oglądałem, utknęfy dwie kompletne baterie ciężkiej, dalekonośnej artylerii. Armaty osadzone były na potężnych podwoziach, wozy bojowe zaiogi imponowały solidną konstrukcją i celowością urządzeń, przemyślanych do najdrobniejszych szczegółów. f
Niestety, nie miałem ani szoferów, ani obsługi, by uruchomić zdobyte maszyny. Żałowałem wówczas szczerze, że nie było z nami 10 brygady kawalerii, która miałaby nie lada okazję uzupełnienia z nawiązką swoich szczerb i braków. Spośród oddziałów grupy jedynie sztaby i oddziały łączności zaopatrzyły się w motocykle i samochody terenowe. Resztę sprzętu trzeba było zniszczyć.
Rozpoczęli robotę moi oficerowie. Chodzili oni od motoru do motoru, od ciągnika do ciągnika, podpalając kolejno zbiorniki z benzyną. Niebawem płonęła spora część kolumny na przestrzeni kilkuset metrów. Długie lufy dział sterczały bezsilnie ku górze spośród płomieni i kłębów dymu. Zdobyczy było tyle, że kilku oficerów, którzy z widoczną pasją uwijali się wśród niej, nie zdążyliby przez dzień cały dokończyć dzieła zniszczenia. Czas uciekał, odwołałem więc samorzutnych podpalaczy. Resztę roboty trzeba było zostawić saperom dywizyjnym.“(1)
Podziwiałem wspaniały sprzęt
„Podziwiałem wspaniały sprzęt, chodząc od wozu do wozu, od maszyny do maszyny. W miejscu, które oglądałem, utknęfy dwie kompletne baterie ciężkiej, dalekonośnej artylerii. Armaty osadzone były na potężnych podwoziach, wozy bojowe zaiogi imponowały solidną konstrukcją i celowością urządzeń, przemyślanych do najdrobniejszych szczegółów. f
Niestety, nie miałem ani szoferów, ani obsługi, by uruchomić zdobyte maszyny. Żałowałem wówczas szczerze, że nie było z nami 10 brygady kawalerii, która miałaby nie lada okazję uzupełnienia z nawiązką swoich szczerb i braków. Spośród oddziałów grupy jedynie sztaby i oddziały łączności zaopatrzyły się w motocykle i samochody terenowe. Resztę sprzętu trzeba było zniszczyć.
Rozpoczęli robotę moi oficerowie. Chodzili oni od motoru do motoru, od ciągnika do ciągnika, podpalając kolejno zbiorniki z benzyną. Niebawem płonęła spora część kolumny na przestrzeni kilkuset metrów. Długie lufy dział sterczały bezsilnie ku górze spośród płomieni i kłębów dymu. Zdobyczy było tyle, że kilku oficerów, którzy z widoczną pasją uwijali się wśród niej, nie zdążyliby przez dzień cały dokończyć dzieła zniszczenia. Czas uciekał, odwołałem więc samorzutnych podpalaczy. Resztę roboty trzeba było zostawić saperom dywizyjnym.“(1)
| Ważnym kierunkiem działania >>>>